Wiesz, jak to jest – chcesz zrobić 500 wizytówek, 200 notesów z logo, 1000 ulotek i jeszcze 300 kosmetyczek reklamowych na targi za trzy tygodnie. Wysyłasz zapytanie do pięciu drukarni i dostajesz odpowiedzi typu: „możemy, ale za 6 tygodni”, „offset tylko od 2000 sztuk”, „gadżety mamy, ale nadruk DTG nie wejdzie”.
No i tu właśnie Printerio najczęściej wygrywa u klientów, z którymi rozmawiam. Robią prawie cały cykl sami – od projektu po zapakowanie palety. Druk cyfrowy na małych nakładach, offset na dużych, sitodruk i DTG na gadżetach, introligatornia na miejscu. Nie musisz biegać między trzema podwykonawcami i modlić się, żeby wszystko zeszło się w terminie.
Co najczęściej zamawiają firmy w 2025/2026?

Najbardziej chodliwe rzeczy, które widzę u klientów:
- notes A5 z nadrukiem – klasyk, który zawsze się sprawdza. Ludzie biorą je na szkolenia, prezenty dla kontrahentów, jako dodatek do paczki
- kosmetyczka z własnym nadrukiem – zwłaszcza DTG na jasnych i ciemnych materiałach. Kobieca klientela szaleje za nimi
- torby bawełniane i papierowe kraft z pełnym kolorem
- pudełka fasonowe na świece, kosmetyki, herbaty, rękodzieło
- etykiety samoprzylepne i zawieszki – tu nakłady potrafią być naprawdę małe, nawet po 50–100 sztuk
Przy czym fajne jest to, że nie musisz robić minimum 1000 sztuk, żeby się opłaciło. Cyfra pozwala na 50–200 egzemplarzy i nadal wychodzi sensownie.
Sprzęt i terminy – tu nie ma ściemy
Mają nowe maszyny cyfrowe (drukują na ciemnych papierach, kolory siedzą idealnie), offset Heidelberg i Komori na duże nakłady, automatyczne bigowanie, falcowanie, klejenie PUR, dziurkowanie. Większość rzeczy robią pod jednym dachem – to skraca czas o połowę w porównaniu do firm, które oddają introligatornię na zewnątrz.
Realne terminy, z którymi spotykam się u klientów:
- wizytówki / ulotki cyfrowe – 2–4 dni robocze
- notesy i gadżety z nadrukiem – 5–10 dni
- offset + pudełka fasonowe – 7–14 dni (przy większych nakładach)
- ekspres – jak bardzo pali, to potrafią ogarnąć w 48 h (oczywiście drożej)
Wysyłają do całej Polski i po Europie – paczki kurierem, palety na transport. Faktury w PLN i EUR, wszystko czytelnie.
Krótko – dlaczego akurat oni?
Bo nie traktują klienta jak numerka w kolejce. Piszą na WhatsAppie, odpisują w 15–30 minut, podpowiadają, który materiał będzie lepszy, ile realnie zajmie, ile kosztuje. Jak coś nie wyjdzie idealnie – poprawiają bez gadania.

W branży poligraficznej to już prawie cud.
Jeśli akurat szykujesz nową kampanię, paczki świąteczne, targi albo po prostu chcesz odświeżyć firmowe materiały – rzuć im zapytanie. Najczęściej wychodzi szybciej i taniej niż u „większych” graczy.
A Wy co zamawiacie najczęściej – notesy, torby, pudełka, czy może coś bardziej szalonego typu breloczki z logo w kształcie Waszego produktu? Dajcie znać w komentarzu!